Deadpool 2 zdobył widzów, bo nie próbuje być zwykłym filmem Marvela: kategoria R, rozmowy z publicznością i kpiny z konwencji wynikają tu z natury Wade’a Wilsona, a nie z chęci szokowania. Sequel dokłada do tego żałobę, Cable’a i parodię drużyny X-Force. Dzięki temu cała trylogia opiera się na lojalności starszej widowni, nie na jej szerokości.
Deadpool 2: fabuła, Cable i X-Force bez spoilerowania każdego żartu
Fabuła sequela trzyma się wokół głownego tytułowego bohatera, który ma swój specyficzny humor i styl.
Oś fabuły: żałoba, Firefist i człowiek z przyszłości
Film otwiera strata. Wade Wilson (Ryan Reynolds) traci Vanessę, a jego zwykła kpina przestaje działać jak pancerz. Reżyser pozwala mu przez chwilę naprawdę cierpieć, co w kinie, które zwykle obchodzi się z bohaterami łagodnie, jest odważnym otwarciem. Dopiero potem wraca ton, na który czekała widownia.
Ratunek przychodzi w nieoczywistej postaci: młodego mutanta Russella, zwanego Firefistem, którego Wade próbuje chronić. Chłopak jest wściekły, skrzywdzony i niebezpiecznie blisko tego, by stać się złoczyńcą. Jego los to stawka sequela. Nie chodzi o ratowanie świata, tylko o to, czy jeden zniszczony nastolatek da się jeszcze uratować, a Wade przy okazji sam.
Z drogi stoi mu Cable, żołnierz z przyszłości, w którego wcielił się Josh Brolin. Przybywa, by zabić Russella, zanim ten popełni zbrodnie, które zniszczą mu rodzinę. Dobre intencje stają się tu motorem konfliktu: obaj mają rację na swój sposób, a kłótnia dwóch ocalałych napędza większość akcji. Brolin gra Cable’a śmiertelnie poważnie, więc każdy żart Wade’a rozbija się o jego kamienną twarz.
Nowe twarze i satyra na drużynę superbohaterów
Cable pochodzi z komiksów o X-Men i w filmie dostaje wyrazistą rolę: jest przeciwwagą dla gadatliwego antybohatera. Obok niego debiutuje Domino w wykonaniu Zazie Beetz, bohaterka, której moc to szczęście. Pomysł zabawny na papierze, ale w scenach akcji wychodzi pomysłowo, bo każdy przypadek obraca się na jej korzyść i reżyser z tego korzysta.
Wade werbuje też własną drużynę, X-Force, i tu film najmocniej kpi z konwencji. Zespół ginie niemal natychmiast, w sekwencji, która celowo łamie zasadę, że nowa drużyna musi dostać czas ekranowy i rozwój postaci. Mechanizm żartu jest prosty: widz spodziewa się budowania bohaterów, a dostaje szybki, brutalny rachunek. Ocalenie zostaje tylko dla Domino.
Ten zabieg ma sens także scenariuszowo. Deadpool 2 nie udaje, że jest kolejnym filmem o wielkiej drużynie. Parodiuje schemat tak skutecznie, że sam staje się jego komentarzem, a nie kolejnym przykładem.
Dlaczego antybohater Marvela zdobył serca widzów?
Cztery rzeczy trzymają całą serię razem. Pierwsza to kategoria R: przemoc, wulgarność i seksualne aluzje nie są tu doklejone dla szoku, tylko wynikają z natury postaci. Gdyby Wade mówił językiem filmów dla nastolatków, przestałby być Deadpoolem. Dlatego studio, które ryzykowało mniejszą publicznością, dostało w zamian wyrazistość i zwrot z inwestycji.
Druga to burzenie czwartej ściany. Wade zwraca się do widza, komentuje montaż, budżet i własne studio. Dzięki temu publiczność czuje się współautorem żartu, a nie biernym odbiorcą. W sequelu ten zabieg jest dłuższy i śmielszy, ale nie przesadzony: nie zastępuje fabuły, tylko ją podkręca.
Trzecia to autoironia popkulturowa. Seria żartuje z Marvela, ze studia Fox, z innych adaptacji komiksów, a nawet z samej aktorskiej kariery Reynoldsa. To żart wewnętrzny, który nie wyklucza przypadkowego widza, bo działa nawet bez znajomości odniesień. Czwarta to zrośnięcie się aktora z postacią. Reynolds latami walczył o ten film, a jego zaangażowanie widać w każdej kwestii. Trudno dziś wyobrazić sobie kogokolwiek innego w masce.
Rentowność to osobna kwestia, ale da się ją policzyć. Przy założeniu, że studio zatrzymuje mniej więcej połowę wpływów z kin, a pozostałą część zabierają kina, część pierwsza zwróciła koszt produkcji kilkukrotnie: około 782 mln dolarów wpływów wobec 58 mln budżetu. Dla sequela te same proporcje dają skromniejszy mnożnik, bo budżet wzrósł do około 110 mln, a wpływy do około 785 mln. Zwrot nadal jest bardzo dobry, ale mniej spektakularny.
Przy dużych premierach reklama bywa równie droga jak sam film i wtedy połowa wpływów z kin nie daje już takiego zapasu. Dlatego liczy się nie tylko kasa, ale też to, że kategoria R trzyma publiczność tam, gdzie młodsza widownia jest formalnie wykluczona. Seria zarabia na lojalności starszych widzów, nie na jej szerokości.
Deadpool 2 na tle trylogii: budżety, wpływy i ręka Leitcha
Poniżej zestawienie skali trzech filmów. Kwoty są przybliżone i dotyczą wpływów z kin na całym świecie.
- Deadpool (2016, reż. Tim Miller): budżet około 58 mln dolarów, wpływy około 782 mln. Oceny krytyków i widzów zgodnie wysokie, to film, który otworzył drogę dla komedii w kategorii R w kinie superbohaterskim.
- Deadpool 2 (2018, reż. David Leitch): budżet około 110 mln dolarów, wpływy około 785 mln. Krytycy docenili tempo i akcję, widzowie często stawiają go na równi z pierwszą częścią, choć część krytyki zarzucała mu rozmycie emocjonalnego wątku.
- Deadpool & Wolverine (2024, reż. Shawn Levy): budżet około 200 mln dolarów, wpływy około 1,3 mld. Rekord dla filmu w kategorii R, ale oceny krytyków wyraźnie niższe niż przy poprzednikach, a widownia bardziej entuzjastyczna niż recenzenci.
Rozbieżność ocen krytyków i widowni nie jest przypadkiem. Seria żyje energią kinowej widowni, którą trudno oddać w recenzji pisanej na chłodno. Dlatego zestawienia ocen warto czytać razem z wynikami finansowymi, a nie zamiast nich.
Zmiana reżysera widoczna jest przede wszystkim w scenach walk. David Leitch przyszedł ze świata kaskaderskiego i współreżyserował pierwszego „Johna Wicka”, więc choreografia w jego rękach jest czytelniejsza. Ujęcia są dłuższe, geografia starcia jasna, a kaskaderskie gagi pozostawiono widoczne, zamiast chować je za cięciami. Sekwencja z udziałem Domino i konwoju czy walka z Juggernautem pokazują ten kierunek: mniej chaosu, więcej fizycznej logiki.
Pierwsza część opierała się na tym, że Wade wyskakuje z kadru i komentuje. W sequelu to komentarz rzadziej zastępuje akcję, a częściej ją zdobi. To przygotowało grunt pod „Deadpool & Wolverine”, gdzie skala widowiska i choreografia walk nadal ma znaczenie, a budżet pozwala na większe sceny zbiorowe.
Gdzie legalnie obejrzeć Deadpool 2 w streamingu?
W Polsce film dostępny jest w bibliotece Disney+, gdzie trafił po przejęciu studia Fox przez Disneya. To najprostsza droga, jeśli masz już abonament. Jeśli wolisz mieć film na własność albo wypożyczyć go na jeden wieczór, szukaj go w sklepach cyfrowych, takich jak Apple TV i Rakuten.
Katalogi serwisów zmieniają się z miesiąca na miesiąc, więc przed seansem sprawdź aktualną dostępność na stronie wybranej platformy.
W procesie przygotowania tekstu korzystaliśmy z narzędzi generatywnej AI. Przed publikacją artykuł sprawdziła i zweryfikowała redakcja.
